Ogromna radość z chodzenia, czyli kiedy dziecko stawia swoje pierwsze kroki

Kiedy rodzi się małe dziecko każdy rodzic z zapartym tchem czeka kiedy maluch osiąga kolejne kroki milowe, kiedy uczy się nowych umiejętności. Radość jest nieopisana kiedy zaczyna raczkować, siadać, stawać w łóżeczku czy stawiać pierwsze kroki. Dziecko staje się dla rodziców całym światem i są w stanie zrobić dla niego absolutnie wszystko. Nawet poświęcić swoje kręgosłupy i na każde wyciągnięcie rączki sprawnie prowadzić dziecko przez całe mieszkanie pilnując, by nie miało po drodze żadnych upadków.

Czy naprawdę potrzebne jest aż takie poświęcenie?

Często później rodzic trafia do fizjoterapeuty z bólami pleców, a dziecko z zaburzeniami posturalnymi…tymczasem dziecko jest w stanie samemu zdobyć tę umiejętność i to bez pomocy rodzica. Zrobi to wówczas w sposób bardziej ergonomiczny i z mniejszą dawką skutków ubocznych.

Każde zdrowe neurologicznie dziecko nauczy się chodzić. Jest to zakodowane i automatyczne. Gdy dziecko będzie na to gotowe to wykona pierwsze kroki. 

Mówi się, że chód socjalny, czyli taki swobodny pojawia się około 13,5 miesiąca życia dziecka. Są sytuacje kiedy ten moment się opóźnia. Nie zawsze jest to związane z trudnościami rozwojowymi. Każde dziecko rozwija się w indywidualnym tempie. Są oczywiście sytuacje, kiedy dziecku coś „przeszkadza”. Może to być:

  • obniżone napięcie mięśniowe centralne i na obwodzie 
  • obniżone napięcie centralne i wzmożone napięcie w kończynach
  • stópki płasko koślawe
  • asymetria przypominająca postawę skoliotyczną

 

W tych przypadkach wskazana jest wizyta u fizjoterapeuty, który prawidłowo zdiagnozuje dziecko, ustali plan rehabilitacji i wdroży w cały proces leczenia rodziców.

Oczywiście oprowadzanie  za rączki może przyspieszyć moment postawienia pierwszych samodzielnych kroków i to niestety w każdym przypadku. Dla dziecka są to nowe, ciekawe doświadczenia. Wyprostowana sylwetka pozwala mu obserwować świat z innej perspektywy. Najczęściej od razu bardzo przypada mu to do gustu i wykorzystuj rączki rodzica jak tylko może. Tymczasem swobodne ręce są mu niezbędne do poznawania świata i zdobywania nowych doświadczeń.  Małe dzieci zazwyczaj przemieszczają się zatrzymując co chwilę, biorąc do rąk różne rzeczy, manipulując nimi, odbierając bodźce sensoryczne, badając dany obiekt, zdobywając o nim wiedzę. Aby dziecko zaczęło samodzielnie chodzić potrzebuje dobrej kontroli posturalnej z wysoko zlokalizowanym środkiem ciężkości. Dziecko oprowadzane za ręce wypina mocno brzuch do przodu, co zdecydowanie utrudnia mu później samodzielne przemieszczanie, staje się chwiejne i niestabilne. 

Negatywne skutki oprowadzania dziecka:

  • Stopy płasko- koślawe
  • Rotacja zewnętrzna ud
  • Miednica w przodopochyleniu, prowadząca do hiperlordozy oraz do wystającego brzuszka, czyli brak pracy koncentrycznej mięśni brzucha
  • Odstające łopatki
  • Protrakcja barków (wysunięcie barków)
  • Retrakcja łokci (cofnięte łokcie)

 

Jak już zostało wspomniane, dziecko uczy się przez zdobywanie doświadczeń. Żeby nauczyło się nowych umiejętności musi wejść w interakcje z otoczeniem. Żeby nauczyło się przechodzić pod stołem czy omijać przeszkodę musi to samodzielnie wypróbować. Jeśli się przewróci raz, drugi czy trzeci zacznie w końcu wyciągać z tego wnioski. Kolejnym razem będzie uważniejsze. Bądźmy na tej drodze dla dziecka wsparciem, ale nie wyręczajmy go. Pozwólmy mu popełniać błędy.

Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Chrońmy dziecko przed sytuacjami, które mogłyby być dla niego realnym zagrożeniem.  O wiele łatwiej jest przeciwdziałać negatywnym skutkom, niż później chodzić na wieloletnią terapię wad postawy.

Udostępnij

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn
Zobacz

Polecane Posty